|
|
| Twórca tematu: apepol |
| 1 |
|
2009-11-30
apepol | No więc mam pomysła.
Graliście może w coś takiego kiedyś, że rysujecie kawałek postaci, zawijacie kartkę i dalszą część dorysowuje ktoś następny ?
No to jak graliście to wiecie o co chodzi a jak nie to dalszy opis może Wam coś więcej wyjaśni.
Trzeba to obudować funkcjonalnością - zagadać z Tfurcami WL - ale idea jest taka:
1) ktoś się loguje i zaczyna pisać wiersz, po np. 2 wersach kończy, (raczej operowałbym wielokrotnością pełnych wersów żeby nie wyszła totalna sieczka)
2) od tej chwili dla wszystkich, łącznie z tym kto zaczął, widoczne są tylko ostatnie słowa z wersów, reszta wykropkowana do zakończenia wiersza (albo pierwsze słowa, albo losowe słowo w każdym wersie ale zawsze to samo bo inaczej wchodząc kilka razy można by zobaczyć cały wiersz)
3) potem loguje się ktoś następny znowu dopisując swój kawałek, i następny...
4) koniec wiersza może nastąpić z następujących powodów:
a) minął założony czas na pisanie wiersza (ktoś kto zaczyna decyduje na ile dni wiersz jest przewidziany)
b) minęła założona liczba wersów (decyduje ten kto zaczyna wiersz) lub wiersz był formalnie ograniczony tzn. jest sonetem, lepiejem, czy temu podobnym dzieliszczem wytartym i przebrzmiałym w dzisiejszych czasach cudownej literackiej swobody
c) kilka osób kolejno zgłasza że czas wiersz zakończyć wreszcie (demokracja ma swoje prawa)
Każdy może tylko raz dziennie dopisać się do wiersza.
Praca jest zbiorowa i nie widać uczestników póki się nie skończy.
Po ukończeniu można urządzić głosowanie i komentować w celu wyjaśnienia co autorowie chcieli przez to powiedzieć.
Kto jest za czymś takim niech podniesie rękę, przyciśnie guzik albo zgłosi interpelację.
|
|
2009-11-30
FIHU | | Pomysł przedni... pomyślimy ;] |
|
2009-12-12
koncewicz | | i co z tego ma wyjść skoro nikt nie widzi treści ... ? "Po ukończeniu można urządzić głosowanie i komentować w celu wyjaśnienia co autorowie chcieli przez to powiedzieć" - litości :) idiotyzm.barbie-show. pozdrawiam.kuba |
|
2009-12-14
apepol | Panie koncewicz (Kubo, że się tak wyrażę), no Pan się nie denerwuj... Ja wiem że tak wzniosłe umysły jak Pański nie będą chciały w czymś tak prostackim jak ta infantylna zabawa uczestniczyć ale zważ Pan że są też umysły mniej lotne, mniej, nie bójmy się tego powiedzieć, poważne, mniej skupione na dociekaniu słowem wzniosłem prawdziwego sedna tego świata, mniej, mniej i mniej pod każdym względem, jak choćby piszącego te słowa...
No więc te umysły potrzebują rozrywki, na swoim, że się tak wyrażę, poziomie. Zresztą opisana wyżej w zarysach gra wcale nie jest czymś nowatorskim w jakimkolwiek stopniu. Tacy Skamandryci (ŚP) bawili się wymyślając wiersze do oklepanych częstochowskich rymów (wykropkowany wiersz z rymem na końcu - proszę uzupełnić), taka Szymborska mimo podeszłego i poważnego już wieku nadal oddaje się wszelkiego rodzaju krotochwilom literackim, taki Barańczak bryluje idąc w ślady Mistrza Tuwima (no bo jaki inny poważny poeta chciałby układać wiersze za pomocą magnesów lodówkowych o ograniczonej liczbie liter ?)... Bo, i tu będę się przy swoim upierał, pisanie to nie tylko głąbia, duszne katusze, miecz pióra wiszący groźnie nad głowami maluczkich za ich niezrozumienia dla wspólnego dzieła wszystkich kolejnych bogów na przestrzeni historii ludzkości... Słowo to też szarady, zabawy, śmiech (choćby przez łzy, nad autorami takich głupich pomysłów)... I w tym nurcie chciałbym żeby się coś zaczęło dziać na Wierszolandii...
Nie upieram się ręcami i nogima przy swoim "pomyśle"... Nie przekonuję że jest mądry czy wart realizacji... To jest sprawa gustu i dalszych dyskusji...
Pozostaję w najwyższym szacunku i czekam na dalsze pomysły na forumie.
Ape (brakujące-ogniwo-w-teorii-Darwina)
P.S. Na koniec powiem tylko że to nie do końca tak że "treści nie wiadać" - całej treści do zakończenie oczywiście nie widać ale pojedyncze słowa mają przebijać przecież z tekstu - to zabawa trochę jak przy odtwarzaniu pierwszych papirusów z Biblią zżartych miejscami w ponad połowie zębem czasu - puzzle w które wkłada się swoje własne słowa, uzupełnia braki swoją wyobraźnią... Ciekawe w tym, moim zdaniem, może być skonfrontowania "oryginału" czyli tego co kto faktycznie pisał z tym co ktoś inny myślał że tamten pisze dopisując coś swojego...
Pewnie z większości wyjdzie "idiotyzm.barbie-show"... I o to chodzi... Bo to prawie pewne że nie będzie mądrze ale może chociaż śmiesznie...
|
|
2010-06-19
nope | | to może to uaktualnimy ? bo ja się cieszę na samą myśl... ;D |
|
2010-06-21
apepol | No to ja na próbę zacznę strzępkiem wiersza niniejszego (zagubione w łazience dzieło wieszcza), każdej kropce (rozmazany kroplami wody tekst) odpowiada sylaba. Zobaczymy jaka glębia z tego wyniknie.
Proponuję żeby tylko dwie jeszcze osoby mogły się dopisać i kończymy. Koniec będzie polegać na tym że każdy z biorących udział, w takiej kolejności jak teraz piszemy, zaprezentuje całość swojego fragmentu. Obaczym co wyjdzie. Proszę o fragmenty 2-4 wersowe, nie więcej. No i oczywiście można dodać swój fragment tylko raz.
Powietrze . .... . ... kalką
... .. kontur z ... ...
|
| 1 |
| |
|
|